Historia Manuelita

Inne historie Tapori

manuelito_couvertureprawdziwa historia dziecka z Ameryki Środkowej

Manuelito mieszka ze swoją babcią w bardzo biednej dzielnicy. To dziecko, zawsze bose, w za krótkich spodniach, tej samej niebieskiej koszuli, jest wszystkim znane. Jeśli coś znika, to on jest pierwszym podejrzanym. Musiał nauczyć się bronić, ponieważ więksi często go biją. Tak więc jest nieufny i trzyma się na uboczu.

manuelito_p2

Manuelito ciężko pracuje; myje samochody w centrum miasta, sprzedaje napoje na stadionie piłki nożnej i zbiera drewno na wzgórzu, żeby jego babcia mogła upiec tortillas*. Wszystko to robi, żeby pomóc swojej babci.’ Każdego ranka Manuelito udaje się do małej szkoły w dzielnicy, ze swoim zeszytem i ołówkiem.

*tortillas: placki kukurydziane

manuelito_p4Gdy w południe wraca, zatrzymuje się przy bibliotece ulicznej, blisko swojego domu. Lubi oglądać książki, słuchać historii i rysować pośród innych dzieci. To Dimas prowadzi bibliotekę uliczną w dzielnicy, w której mieszka. Manuelito i jego przyjaciele proszą go, żeby stworzył drużynę piłkarską. To będzie drużyna Tapori.

manuelito_p5Ponieważ przygotowują się do meczu z inną drużyną, Manuelito mówi: „Nie mam koszuli, spodni ani butów, żeby grać.” Jego brat odpowiada: „Nie martw się, pożyczę ci koszulę.” Wszyscy zauważają, w jaki sposób on gra: „Spójrzcie na tego bosego dzieciaka. Jest naprawdę zdolny, to niewiarygodne!” Manuelito gra z zapałem.

Pewnego dnia Manuelito decyduje się zapisać na maraton, w którym mogą uczestniczyć wszystkie dzieci z miasta. W przeddzień jego brat i przyjaciele udzielają mu rad:
„Zacznij spokojnie. Nie martw się, jeśli będziesz na końcu, ale mniej więcej w połowie biegu zbierzesz się w sobie i pomkniesz jak strzała. Na pewno wygrasz.” Tak mu doradzając śmieją się razem i żartują.

manuelito_p7

W dzień maratonu Manuelito wstaje bardzo wcześnie. Jego babcia przygotowuje już tortillas, które zamierza sprzedać. Mówi do niego: „Gdzie się wybierasz tak wcześnie?” „Idę na maraton, babciu” odpowiada Manuelito. „A co to takiego?” pyta go. „ To bieg, zawody” tłumaczy jej. „Ach tak?” mówi lekko zdziwiona.

Jego babcia podgrzewa mu kawę i daje ciepłą tortillę. Manuelito pyta: „Babciu, czy możesz mi pożyczyć 25 centavos?” Ona daje mu 50 centavos, żeby miał na autobus.

manuelito_p10

Manuelito startuje jako jeden z 600 dzieci. Jako jedyny jest bez butów, ale to go nie krępuje. Uważa, że jest najlepszy w piłce nożnej i być może jest w stanie wygrać maraton.

Bieg się rozpoczyna. Manuelito postępuje według wskazówek brata i przyjaciół. Nadchodzi chwila, żeby włożyć w to całe serce, odwagę i zapał. Rusza jak „superman”.

Mknie jak strzała. Bolą go stopy, ale wyprzedza jedno, drugie, trzecie, wszystkie dzieci!

Dociera do mety pierwszy, krzycząc z radości. Fotografują go dziennikarze; to będzie wielka nowina następnego dnia.

manuelito_p13

Manuelito, cały dumny, wraca do swojej dzielnicy, niosąc trofeum. Sąsiedzi nie wierzą własnym oczom.

Gdy jego babcia wraca sprzedawszy tortillas, sąsiedzi mówią jej: „Dona Maria, Manuelito wygrał maraton.” Nie wierząc temu, dalej podąża drogą do swego małego domu.

Manuelito jest tam i mówi jej: „Zobacz, babciu, co wygrałem.” Babcia jest bardzo wzruszona i mówi: „Mój wnuczek jest zwycięzcą.”

Manuelito i Dimas pokazują nagrodę dzieciom z biblioteki ulicznej. Wszyscy otaczają Manuelito i mu gratulują. Więc Manuelito prosi Dimasa, żeby zachował trofeum.

manuelito_p14